Obywatel świata w Krainie Dzieci, czyli: co z tym „Wiedźminem”?

wiedźmin 1

Otóż tak. Pierwsze twarze z obsady „Wiedźmina” zaprezentowane. Emocje już trochę opadły, albo ogólnie może jeszcze nie opadły, ale moje już tak i czuję się na siłach zebrać do kupy i podsumować własne spostrzeżenia.
Odczucia mam, przyznam szczerze, ambiwalentne. Ogólnie do całości projektu podchodzę bardziej z nadzieją niż z obawą. Lubię „Wiedźmina” (książki, bo z grami miałam tyle styczności, że czasem podglądałam, jak Człowiek-Syr grał), ale nie należę do ortodoksyjnych fanów i bynajmniej nie spodziewam się wiernego przeniesienia na ekran książkowego pierwowzoru.

Najbardziej kontrowersyjna decyzja, czyli czarna Fringilla, właściwie mnie nie rusza. Przyjmuję do wiadomości – może i bez entuzjazmu, ale też i bez oburzenia.
Bez entuzjazmu dlatego, że do radykalnych modyfikacji w fizjonomii postaci w adaptacjach książek ogólnie podchodzę sceptycznie. Po prostu nie bardzo dostrzegam sens takich zabiegów. Kolor skóry to cecha fizyczna jak każda inna i jej zmiana jest dla mnie porównywalna ze zrobieniem blondyna z Harry’ego Pottera bo „przecież ważne, żeby aktor dobrze grał”. W sumie można i tak – tylko po co?
Z drugiej strony się nie oburzam, bo mam świadomość tego, że dla społeczeństw wielokulturowych zmiana koloru skóry stanowi tylko drobną modyfikację, a nie koniec świata. Coś jak dla nas zmiana koloru oczu. Pottera z niebieskimi jakoś przeżyliśmy, nie?

W książkowym świecie Wiedźmina wszystkie postacie są białe. Taka prawda. Śmieszą mnie głosy, że „skoro nie było wprost napisane, że są, to może wcale nie są!”
Oczywiście, że są. Bo Sapkowski różnorodność rasową przedstawił w inny, bardziej charakterystyczny dla fantasy sposób, tworząc „nieludzkich” bohaterów, ludzkich natomiast, jeśli chodzi o wygląd, odbijał z domyślnego szablonu. Tak, białego szablonu, bo Polak, jako domyślny szablon, ma w głowie ustawiony biały. Twórcom gier, również Polakom, pewnie nawet przez myśl nie przeszło kombinować z rasą postaci, bo i po co ? Narysowali wszystkich zgodnie z opisem i trudno mieć do nich o to pretensje. Ludzi o innym kolorze skóry widuje się u nas stosunkowo rzadko i nie funkcjonują w naszej świadomości jako stały i naturalny element społecznego krajobrazu, więc raczej się ich spotyka w polskich książkach i filmach (nie wiem, jak w grach, bo się tym nie interesuję).

Ale fakt, że ktoś nie jest opatrzony z innością, nie usprawiedliwia podejścia, zdającego się wypływać z absurdalnego przeświadczenia, że jeśli do jakiejś roli angażowany jest „czarny”, to najpewniej trzeba go w tym celu wyciągnąć z buszu (umykając przed jego uzbrojonymi w dzidy współplemieńcami), ubrać w coś innego niż liście palmowe i nauczyć ludzkiej mowy. A wszystko po to, by na siłę go wepchnąć do produkcji w imię poprawności politycznej.
Otóż nie, to nie do końca tak wygląda. Choć może niektórym trudno w to uwierzyć, są kraje, w których „czarni” przychodzą na castingi do seriali na takich samych zasadach jak „nie-czarni”, mogą się zwyczajnie spodobać i dostać rolę, bo jest szansa, że coś fajnego zaprezentują i dobrze tchną życie w postać. Będzie trzeba z tego powodu zmienić bohaterowi kolor skóry, ale spodziewam się, że dla Amerykanów jest to decyzja znacznie mniej dramatyczna, niż dla Polaków

Pewnie część czytelników się obawia, że obecność w obsadzie przedstawicieli mniejszości etnicznych zepsuje klimat książki, ale żadna książka nie ma tak naprawdę jednego klimatu, a tyle klimatów, ilu czytelników. Proza Sapkowskiego została przetłumaczona na wiele języków, trafiła do ludzi w różnych krajach i bardzo bym się zdziwiła, gdyby się okazało, że wszyscy wyobrażali sobie postacie jako absolutnie białe. Sama czytając Murakamiego, nie raz i nie dwa złapałam się na tym, że niektórych bohaterów za diabła nie potrafię zobaczyć jako Azjatów, mimo że na sto procent w książce nimi są. To, co jednych będzie uwierało, innym wyda się całkiem na miejscu.

Wiedźmin został obywatelem świata. Serial powstaje już w odmiennym od naszego kręgu kulturowym i choćby twórcy się bardzo starali, nie unikną „własnych” naleciałości. Co więcej, końcowy efekt pójdzie do ludzi, a oni to wszystko jeszcze raz przemielą przez niezliczoną ilość wizji, kultur i światopoglądów. Im szybciej turbosłowiańscy ultrafani to zrozumieją i się z tym pogodzą, tym większa szansa, że im żyłka pierdząca nie pęknie z oburzenia. Chociaż nie powiem, żeby mi było bardzo żal ich żyłek pierdzących.
Może niektórzy się spodziewali, że teraz cały świat zacznie wokół Polaków skakać i trząść się, jak nad śmierdzącym jajkiem, bo skoro Wiedźmin jest polski, to w sprawie scenariusza i obsady decydujący głos ma mieć polska opinia publiczna. A kiedy się okazało, że to tak nie działa, tychże niektórych rozbolał dół pleców.
Cóż mogę powiedzieć – robię zapasy popcornu w oczekiwaniu na czarnego Jaskra 😀

wiedźmn 2.jpg

Znacznie bardziej zasadnym zarzutem wydaje mi się zbyt młody wiek aktorek, grających czarodziejki. Nawet nie dlatego, że „w książkach/w grach nie wyglądały tak młodo”, bo tu charakteryzacją będzie można pewnie coś zdziałać. Rozumiem też, że twórcy, wybiegając myślą w przyszłość, rozglądali się za dziewczynami, które dadzą radę uciągnąć ładnych parę sezonów, jeśli będzie im dane, i się po drodze nie zestarzeć jakoś spektakularnie (chociażby dlatego nie widziałabym Evy Green w roli Yennefer, na co tyle osób miało nadzieję).
Moja obawa bierze się stąd, że przed aktorkami stoi duże wyzwanie i jeśli mu nie sprostają, będzie nie tyle drętwo, co jeszcze mogłabym przeżyć i ewentualnie spuścić zasłonę milczenia, co po prostu żenująco i niesmacznie.

Czarodziejki są kobietami (czasem aż za) bardzo świadomymi swojej seksualności. Używają jej jako narzędzia do zdobywania władzy, a nieodzownym elementem każdej intrygi są zapasy w pościeli. Rzecz jasna to żadna filozofia nagrać scenę łóżkową. To mi snu z powiek nie spędza, poradzą sobie. Martwi mnie raczej to, co pomiędzy scenami łóżkowymi. Bo czarodziejki są przesycone seksualnością na co dzień. Ona z nich emanuje w sposób naturalny i – co najważniejsze – właściwy dojrzałym kobietom. Jeśli aktorki nie udźwigną swoich ról, efekt będzie obrzydliwy. Dostaniemy dziewczynki, które bawią się w dorosłe i nieudolnie prezentują swoje wdzięki starym dziadom.
Ta wizja sprawia, że skóra mi cierpnie.
Jestem przekonana, że w takim wypadku żadna charakteryzacja nie pomoże, a nawet zaszkodzi, jeśli młodość i niedoświadczenie będą przebijały spod stroju i makijażu.
Jest to wizja najbardziej katastroficzna z możliwych i gdyby ten scenariusz się ziścił, serial nie nadawałby się do oglądania.
Boję się też, że – z uwagi na powyższe – twórcy mogą spróbować odebrać czarodziejkom część powagi, świadomie pójść z ich wizerunkami raczej w stronę dziewczęcości niż kobiecości. Tissaia de Vries będzie grana przez aktorkę wyraźnie starszą niż reszta, jakby dla podkreślenia, że ona jest mistrzynią i mentorką, a pozostałe są jeszcze nie do końca „opierzone”. W książkach podobnej sugestii nie ma. Wiadomo, że Tissaia ma swoje lata, ale wygląda równie młodo, jak inne czarodziejki. Jej skłonność do stosowania eliksirów odmładzających jest wprost podkreślona, więc nie wiem, skąd w serialu ta przepaść wiekowa.
Mam nadzieję, że moje podejrzenia się nie sprawdzą, bo oglądanie trzpiotowatych podlotków knujących i walczących walczących o wpływy, będzie męczarnią, a związki damsko-męskie nadal będą obrzydliwe.

Mimo wszystko staram się nie nastawiać negatywnie. Ostatecznie te młode kobiety są aktorkami, na castingach musiały zrobić dobre wrażenie, będą pracowały ze specjalistami i może finalnie coś z tego będzie.
Chciałabym, bo od początku cieszyłam się na ten serial z tego między innymi powodu, że spodziewałam się postaci z charakterem i relacji międzyludzkich bez lukrowanego pierdu pierdu i żenujących scen. Minął mi już pierwszy szok po tym, jak zobaczyłam całe to domowe przedszkole, i ciągle jestem w stanie wierzyć, że jeszcze wszystko może być dobrze.

wiedźmin 3

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s